Środa - 1 kwietnia

1 kwietnia

 

„Szukanie zająca –  opowiadania Olgi Masiuk.

 

– Wyjeżdżacie na Wielkanoc? – spytała Blue.

– Nie – odpowiedział Pak. – Antoni obchodzi święta, malując jajka w swojej

pracowni. To krawiec. Uwielbia dobierać kolory i wzory. W zeszłym roku malował w szkocką kratkę i marynarskie paski.

– Naprawdę? – zainteresował się Supełek. – Ciekawe, co wymyśli w tym roku.

Może będę mógł zaprojektować kilka jajek.

– Ja wolałbym zjeść niż projektować – westchnął Pak. – W zeszłym roku

wyszły Antoniemu takie śliczne, że nie pozwolił mi ich zjadać.

Blue roześmiała się.

– W zeszłym roku byliśmy u babci i moja siostra próbowała zjeść pisankę. Nie

wiedziała, że jest drewniana. Całoroczna. – Blue trzymała trzęsący się ze śmiechu brzuch.

– Ja lubię szykować koszyk do święcenia – wtrącił się Jacek. – Wszystko jest

tam takie małe. I potem się ustawia w kościele na specjalnym stole. I tak się

fajnie z tym koszykiem chodzi.

– Ja wkładam zawsze do koszyka zająca z czekolady i mama musi mi pozwolić go zjeść po śniadaniu, bo jest poświęcony – oznajmiła Marysia.

– Bardzo sprytnie – pochwaliła Blue.

– A u nas są wielkie poszukiwania wiosny – dołączył się Jacek. – Mój wujek

organizuje dla dzieci konkurs. Wszyscy wychodzimy na spacer i wygrywa ta

osoba, która znajdzie jak najwięcej oznak wiosny. W zeszłym roku z bratem

stworzyliśmy drużynę i wygraliśmy – Jacek wypiął dumnie pierś. – Znaleźliśmy

piętnaście znaków wiosny.

– Jak to piętnaście? – Marysia nie chciała w to uwierzyć.

– Był śpiew ptaków, bazie, dwa kwiatki, pszczoła… – Jacek wyliczał na palcach, ale wciąż wystarczała na to jedna ręka.

– Chyba pięć, a nie piętnaście – kpiła Marysia.

– Nie. – Jacek był oburzony. – Śpiew ptaków, bazie, dwa kwiatki…

– I pewnie trzynaście pszczół – śmiała się Marysia. – Lepiej powiedz, co wygrałeś w tym konkursie.

– Piłkę – odpowiedział, nie przerywając liczenia.

 

 

– To już coś. A są u was prezenty? – zapytała w przestrzeń Marysia.

– Ja wam opowiem o fajnych prezentach – do rozmowy włączyła się Pani.

– Kiedy byłam dzieckiem, jeździłam na Wielkanoc do dziadków na Mazury.

Otóż po wielkanocnym śniadaniu wychodziłam razem z bratem na podwórko.

I babcia wskazywała ręką kierunek. Mówiła: „Ty musisz szukać tam, a ty tam”.

I ja z moim bratem wyruszaliśmy we wskazanym kierunku na poszukiwania.

– Ale czego? – dopytywał się Supełek.

– Zajączka.

– Musiała pani złapać zająca? Przecież one tak szybko kicają – powiedział

Pak.

– Nie, to taka nazwa. Musieliśmy znaleźć gniazdo, w którym zajączek schował

dla nas prezenty. Tak naprawdę zajączka zastępowała moja babcia. Ale chowała

bardzo dobrze. Czasem pół dnia spędziliśmy na poszukiwaniach. Prezenty

potrafiły być ukryte pod mchem albo w dziupli. Kiedyś mój brat znalazł prezent,

który przeznaczony był dla mnie. I postanowił go sobie zatrzymać. Więc schował

go, żeby potem po niego wrócić. Ale kiedy wrócił, prezentu już nigdzie

nie było.

– I co? – przeraziła się Blue.

– Ja strasznie płakałam, że nie mogę znaleźć swojej paczki, więc babcia się

zlitowała i zaprowadziła mnie do kryjówki. A ona była pusta. Wtedy mój brat się

przyznał. Ale też zaczął płakać, bo zrozumiał, że skoro schowek jest pusty, to

i on nie dostanie mojego prezentu. Cała rodzina ruszyła wtedy na poszukiwania.

– I co? – emocjonowała się Blue.

– I nic. Zajączka nigdzie nie było. Okazało się, że mój brat schował prezent

w koszu, który został załadowany na rower sąsiada. Ten sąsiad przyjechał tylko

na chwilę z życzeniami i odjechał z koszem, który dała mu babcia, nie przypuszczając, że mój brat zdążył w nim coś ukryć. Kiedy sąsiad w domu rozpakował

zawartość kosza, ucieszył się, że dostał upominek. Ale to była książka o Ronji,

córce zbójnika, dla dzieci, więc się domyślił wszystkiego i  odwiózł

mi ją.

 

– Powinna była pani dostać także prezent brata – Blue upominała się o sprawiedliwość.

– Wybaczyłam mu i poszliśmy jeść mazurki – powiedziała Pani.

– My też chodźmy na obiad – przypomniał sobie Pak. – Może będzie już

jakieś faszerowane jajko.

Rozmowa dotycząca treści opowiadania: Na jakie święta oczekują dzieci w przedszkolu?; Jaką przygodę związaną ze Świętami Wielkanocnymi miała Pani?; O jakich zwyczajach wielkanocnych opowiadała Blue?; O jakich zwyczajach wielkanocnych opowiadał Jacek?

 Rozmowa na temat wielkanocnych zwyczajów i doświadczeń dzieci : Jak przygotowujemy się do Świąt Wielkanocnych?(porządki przedświąteczne, wysyłanie kartek świątecznych, święcenie palmy wielkanocnej); Co to jest tradycja? (zasady postępowania, poglądy, wiadomości przekazywane z pokolenia na pokolenie, np. tradycje rodzinne, narodowe, regionalne); Jakie znasz tradycje Świąt Wielkanocnych? (święcenie pokarmów, robienie pisanek, wielkanocne śniadanie, śmigus-dyngus).

 

Zagadki wielkanocne;

1. Po podwórku zwykle chodzi, małe dziatki z sobą wodzi. Czasem nóżką coś wygrzebie i dla dzieci i dla siebie.

2. Jak się nazywa skorupka od jajek, co na Wielkanoc świetnie się nadaje?

3. Ma cztery nogi, stoi jak wryty. Na święta białą serwetą przykryty?

4. Kura je zniosła, mama przyniosła, ugotowała i dzieciom dała?

5. Długie uszy, mały ogon, bardzo jest nieśmiały i z ogonkiem jak pomponik przez zielone pola goni?

6. Twardą skorupką z wierzchu okryte, za to śniadanie jest znakomite?